Zaloguj się

» rejestruj » przypomnij hasło

Najnowszy temat

Kłamstwo niezbędne do utrzymywania dobrych relacji społecznych Kłamstwo niezbędne do utrzymywania dobrych relacji społecznych 21-02-2012

Kłamstwo jest jedną z najważniejszych umiejętności społecznych, absolutnie konieczną każdemu do utrzymywania dobrych relacji. Badania pokazują, że kłamanie łatwiej przychodzi... » więcej...

Wasze galerie

Świat jest piękny. Moje podróże - Liptovsky Mikulas, Słowacja Być, czyli chłonąć świat
Dzisiaj jest sobota, 19.05.12, imieniny: Dariusza, Gabrieli

Smaczne pisanie

Krewetki i grzyby mun - główne gwiazdy dania

Autor: Ewa Inn, data dodania: 13-09-2009 Krewetki i grzyby mun - główne gwiazdy dania

Gdy mamy już dość klasycznego schabowego z ziemniakami, zawsze możemy sięgnąć po nieco egzotyki w naszej kuchni. To nie grzech czerpać pomysły i składniki z kuchni innych narodów. Dziś więc zamiast schabowego na talerzu pojawi się drzewny grzyb i smaczny owoc morza.


Krewetki

Skorupiaki te można przygotowywać na wiele sposobów – smażyć, gotować, piec. Występują jako dania główne, przystawki a czasem są jedynie dodatkami. Są bardzo wdzięcznym składnikiem, który nie wymaga wiele zachodu w kuchni a ponadto wspaniale smakuje. Najlepsze są oczywiście świeże, ale ponieważ należy je spożyć w przeciągu doby od złowienia, dlatego najczęściej spotykamy je w sklepach zamrożone, co jednak nie oznacza, że tracą swoje walory smakowe.

Krewetki, będąc wyjątkowo niskokalorycznym składnikiem, jednocześnie są bogatym źródłem białka, posiadają też wiele cennych witamin z grupy B, selen (jeden z niezwykle cennych antyoksydantów), miedź, potas, magnez i fosfor.

Moja przygoda z krewetkami

Do wyboru mamy różne gatunki, o różnej wielkości – im mniejsze, tym popularniejsze i tańsze, za to im większe, tym smaczniejsze. Można je kupić jak Bóg je stworzył, czyli w pancerzykach lub już obrane, gotowe do spożycia.

Gdy krewetki debiutowały w mojej kuchni, postanowiłam kupić je świeże - w pancerzykach. Położyłam na stole i... nie wiedziałam od czego zacząć. Czarne oczka patrzyły na mnie z krewetkowych główek, nóżęta zabawnie wystawały, o koniec skorupiaków wieńczyły ogonki – i ja z tym wszystkim miałam sobie poradzić? Jedna po drugiej – „rozbierałam” krewetki, dochodząc do coraz większej wprawy. Najpierw głowa, dzięki czemu pancerzyk się rozluźnia, potem pancerz, odnóża i ogon. Obrane krewetki musiałam jeszcze wyczyścić z przewodu pokarmowego, biegnącego wzdłuż odwłoku. Robiłam to nacinając ostrym nożem grzbiet i usuwając „czarną niteczkę”.

Jeśli ktoś lubi taką zabawę w kuchni, to polecam. Jeśli jednak nie macie ochoty na mrówczą robotę, wtedy wystarczy kupić obrane krewetki i po kłopocie.

Grzyby mun

Grzyby te rosną na próchniejących kłodach drzew, dlatego noszą też nazwę „grzyby drzewne”. Ten jeden z najczęściej wykorzystywanych grzybów w kuchni azjatyckiej, prócz walorów smakowych posiada również wartości lecznicze. Chińczycy od wieków wykorzystują go w medycynie ludowej. Wśród wielu jego właściwości leczniczych, najważniejszą jest ta potwierdzona przez współczesne badania – wpływ na zmniejszanie krzepliwość krwi i poprawę krążenia.

Mun posiada delikatny grzybowy smak, który jednak nie dominuje w potrawie. Po namoczeniu zwiększa objętość kilkakrotnie, a przy tym wspaniale chłonie smak pozostałych składników. Posiada zwartą i chrupką konsystencję, wzbogacając znacznie atrakcyjność potrawy.

Grzyby te są ogólnie dostępne w naszych sklepach. Wystarczy garść suszonych grzybów zalać gorącą, przegotowaną wodą, a gdy napęcznieją dodawać do potraw.

Czas na przepis

50 dkg odwłoków dużych krewetek

2 duże papryki – pokrojone w paseczki

2 marchewki – pokrojone w słupki

kilka grzybów mun

1 cebula – pokrojona w piórka

1 szklanka bulionu drobiowego

2 ząbki czosnku - posiekane

2-3 łyżki oliwy (oleju)

sok z cytryny

2 łyżki mąki ziemniaczanej

pieprz mielony

pieprz kajeński

sól

makaron ryżowy

Krewetki polać sokiem z cytryny, posolić, popieprzyć, wymieszać,  oprószyć 1 łyżką mąki ziemniaczaną i odstawić do lodówki na godzinę.

Na patelni rozgrzać oliwę, zacząć smażenie warzyw od najtwardszego, czyli od marchewki. Potem dodać paprykę, cebulę i czosnek oraz odrobinę pieprzu kajeńskiego. Mieszając, smażyć niedługo, tak aby jarzyny pozostały „al. dente”. Dodać bulion, chwilkę pogotować, a gdy potrawa będzie wrzała dodać krewetki. Mieszać je dokładnie z potrawą, starając się, aby były zanurzone we wrzącej  potrawie, przez około 2-3 minuty. W tym czasie rozpuścić łyżkę mąki ziemniaczanej w niewielkiej ilości wody – będzie nam potrzebna w końcowym etapie gotowania. W momencie gdy krewetki przestaną być szkliste, nabierając jednocześnie różowy kolor, wlewamy rozpuszczoną mąkę i energicznie mieszamy całość – dzięki temu uzyskamy szklisty, gęsty sos, zespalający całą potrawę. Jeśli uznamy, że jest zbyt gęsty, dolejmy odrobinę wody. Gdy tylko całość się zagotuje, potrawa jest już gotowa.

Należy pamiętać, aby krewetki nie gotowały się za długo, ponieważ wtedy stają się twarde, suche i niesmaczne.

Potrawę tę proponuję podać z lekkostrawnym i sycącym makaronem ryżowym – jest bardzo prosty i szybki w przygotowaniu. Wystarczy zalać go odpowiednią ilością gorącej wody, i chwilkę poczekać. Kolorowe dania wspaniale komponują się na tym białym makaronie, podkreślając dodatkowo egzotykę potrawy.

  • Krewetki ubrane / Fot. Ewa Inn
  • Krewetki rozebrane / Fot. Ewa Inn
  • Krewetki usmażone / Fot. Ewa Inn

separ

Zredagowano przez: Ewa Inn

Zagłosuj na artykuł

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Komentarze


czuczo 14-09-09,11:47:10

W polskich lasach rośnie Uszak bzowy (zwany także uchem bzowym) - sobowtór tak popularnego w kuchni chińskiej grzyba MUN. Uszak bzowy znalazł się wśród zimowych grzybów ponieważ rośnie przez cały rok od stycznia do grudnia, można go znaleźć także podczas mrozów na dzikim bzie. Dziki bez to drzewo bardzo charakterystyczne, rozpoznasz je bez problemu.


Teresa Browarna 14-09-09,11:59:17

Lubię eksperymentować w kuchni, jednak do krewetek się jeszcze "nie zbliżyłam". Nie wątpię, ze są bardzo i smaczne, i zdrowe - ale jakoś brakuje mi odwagi (!). Gdy zdobędę się na kuchenną przygodę z krewetkami, na pewno opiszę swoje wrażenia. A tymczasem biorę się za leczo:)