W szerokim świecie
Hiszpańskie wakacje
Autor: Agnieszka Dark, data dodania: 13-09-2010Czy Hiszpania to tylko corrida, flamenco i zatłoczone plaże? Państwo to liczy 39 milionów mieszkańców i każdego roku gości ponad 57 milionów turystów. Po wakacjach, które tam spędziłam, sadzę, że to jedno z piękniejszych państw w Europie.
Przede wszystkim różnorodne. Ma cztery oficjalne języki, dwa wielkie miasta o prawie równym znaczeniu oraz krajobraz zróżnicowany bardziej niż w jakimkolwiek innym kraju europejskim. Te godne uwagi kontrasty czynią z Hiszpanii fascynujący cel podróży.
Oddzielona na północy od reszty Europy Pirenejami, na południe niemal sięga Afryki. Ma długie atlantyckie i śródziemnomorskie wybrzeża oraz dwa archipelagi - Baleary i Wyspy Kanaryjskie. Bardzo różne są tu zarówno klimat, jak i pejzaż, który zmienia się od pokrytych śniegiem pirenejskich szczytów, poprzez zielone łąki Galicji i pomarańczowe gaje Walencji, aż do pustynnej Almerii.
Wybrzeże Costa Blanca charakteryzuje się bardzo łagodnym klimatem przez cały rok, posiada około 320 słonecznych dni w roku. Hiszpania oprócz energetyzującej dawki słońca, ciepłego, choć bardzo słonego morza, zauroczyła mnie malowniczością (w końcu tu gdzieś urodził się Picasso) oraz energią płynąca z ludzi żyjących tam na stałe lub będących tylko czasowo. Bo czas płynie tu zupełnie inaczej.
Okres wakacyjny jest niezwykle wydłużony (wiem, że nawet w listopadzie można wykąpać się w morzu). W Hiszpanii też dzień jest długi, a słowem madrugada określa się porę pomiędzy północą a wschodem słońca, kiedy ulice miast bywają jeszcze gwarne.
Atmosfera jest przedziwna, nie wiem jak opisać chęć do życia, spokój, zgodę i harmonię z jednej strony, chęć zabawy przez cała noc, ogromny temperament, brak poczucia mijającego czasu, ważność chwili, która trwa. Otwartość ludzi jest uderzająca, ale nie ma nic wspólnego z nachalnością, to wielkie poczucie własnej tożsamości i wartości, zgoda na wszystko, co wokół. Dzieci w każdym wieku towarzyszą rodzicom, to naturalne nawet późno w nocy. Jest gwarno i wesoło, ale nie jest to wrzawa mecząca.
Już w marcu podjęliśmy postanowienie o hiszpańskiej przygodzie i zaczęliśmy zbierać wiadomości o Białym Wybrzeżu. Costa Blanca charakteryzuje się bardzo łagodnym klimatem przez cały rok, posiada około 320 słonecznych dni w roku. Można tam dojechać:
- własnym samochodem z Polski, około 2700 km,
- tanimi liniami lotniczymi z Polski, bezpośrednio do Alicante,
- z Warszawy do Alicante, linie Norwegian,
- z Wrocławia, Gdańska tanie linie lotnicze Ryanair.
Do Alicante z Polski dotarłam samolotem korzystając z tanich linii lotniczych, mnie podróż z Wrocławia tam i z powrotem kosztowała 400 złotych od osoby, z bagażem.
Celem naszej wyprawy było miasteczko Torrevieja. Okolice te posiadają szczególny mikroklimat, związany z bliskością dwóch słonych lagun (jezior). Jest to kurort zarówno dla osób ceniących sobie wypoczynek w ciszy i spokoju, lubiących wylegiwać się na plaży jaki i pragnących zasmakować życia nocnego i prawdziwej hiszpańskiej fiesty. Dla pasjonatów golfa jest aż 16 pól golfowych w okolicach.
Miasto Torrevieja (nieopodal Alicante) i Costa Blanca (Białe Wybrzeże) Światowa Organizacja Zdrowia (Mundial de la Salud) już dawno ogłosiła jako jedno z najzdrowszych regionów do życia i wypoczynku. Zupełnie nie ma tam zanieczyszczenia powietrza. Wszystkie plaże w okolicach co roku utrzymują Niebieskie Flagi (Bandera Azul) za czystość wody, piasku i serwisów oferowanych na nich. Plaże te są bezpłatne. Costa Blanca należy ciągle do najładniejszych wybrzeży Hiszpanii, nie całkiem jeszcze odkrytych przez wczasowiczów z Polski. Znajdują się tutaj zielone doliny z tropikalną roślinnością, górskie krajobrazy, ruiny zamków, ogrody botaniczne, parki narodowe, oraz typowo hiszpańskie wioski i miasteczka.
Ceny apartamentów są naprawdę różne, ale za to ceny w sklepach zbliżone do polskich, a niektóre produkty nieco tańsze. Oczywiście na wakacjach wydaje się pieniądze lekką ręka i trudno o dyscyplinę, zwłaszcza z dziećmi. Przede wszystkim jest to wyprawa po słońce i energię na cały przyszły rok, słodkie wylegiwanie się na plaży lub licznych basenach. Nad samym morzem znajduje się imponująca promenada zachęcająca do spacerów po zmierzchu. Klimat jest wręcz idealny, gorące lato, które łagodzi delikatna morska bryza, zimy gdzie średnia temperatur to około 18°C w styczniu, a słone jeziora w pobliżu Torrevieja sprawiają, że jest odczuwalna świeżość i czystość powietrza.
Jednak wystarczy na chwile oderwać się od cudownego szumu fal, piasku, słońca i wyruszyć po przygodę. Plaże nie znikną, a i słońce nie znika, choć czasem pokrywa się mgiełką, tylko po to, by odbijać się w morzu w magiczny sposób zmieniając jego barwę.
Nas zauroczyły dwa miejsca w dalszej okolicy: Elche, urocze miasteczko oraz San Pedro, laguna o niezwykłych właściwościach. Elche to miasto antyczne, założone kilka tysięcy lat temu, które przeżyło kilka cywilizacji - Iberyjczyków, Fenicjan, Rzymian, Maurów. Dzięki temu miasto obfituje w liczne zabytki dawnej architektury, ale z drugiej strony posiada także swój nowoczesny charakter i posiada liczne dobre restauracje, ruchliwe place pełne sklepów jak i bogate życie kulturalne.
Słynie także z przemysłu obuwniczego, będącego podstawa tej branży w całej Hiszpanii a także Europy. Znajduje się tu około 1000 fabryk obuwniczych. Elche zostało założone przez starożytnych Rzymian i połowa obszaru miejskiego została przeznaczona pod park palmowy, a obecnie uznane jest za dziedzictwo światowe.
Palmeral charakteryzuje się oazo-podobnym krajobrazem. Zostało tak skonstruowane podczas okupacji arabskiej 1000 lat temu. UNESCO dodało elchijski Palmeral do listy ziem o szczególnym znaczeniu kulturowym, jako przykład unikalnej agrokultury arabskiej na kontynencie europejskim.
W pierwszych dwóch tygodniach sierpnia w mieście odbywa się interesująca fiesta. Wieńczy ją odwieczne misterium odgrywane w osiemnastowiecznej bazylice Menor de Santa Maria. Podczas obchodów przez kilka dni, rozgrywana jest jedna z najlepszych walk między chrześcijanami a Maurami - zwycięstwo tych pierwszych ogłasza triumfalnie król. Do miasta kursują mniej więcej co godzinę autobusy z Alicante, z dworca autobusowego Torrevieja również dojedziemy do Elche.
"Misterium w Elche jest sakralnym muzycznym dramatem o śmierci, wniebowzięciu i ukoronowaniu Najświętszej Marii Panny, odgrywanym regularnie od połowy XV wieku w Bazylice św. Marii z Elche za specjalnym pozwoleniem papieża. Misterium stało się więc żywym świadectwem europejskiego teatru religijnego, przedstawiającego średniowieczny kult oddania się Dziewicy, na który znaczny wpływ wywarły obrzędy bizantyjskie. Przedstawienie teatralne, które jest w całości śpiewane, składa się z dwóch części odgrywanych 14 i 15 sierpnia, które przedstawiają śmierć i ukoronowanie Dziewicy. Oryginalne teksty, zachowane w zbiorze z 1625 roku, napisane są w języku walenckim, z kilkoma fragmentami po łacinie. Niektóre pieśni są bez wątpienia średniowieczne i zostały napisane na jeden głos. W zbiorze występują na przemian z wielogłosowymi sekcjami renesansowymi i barokowymi. Scena podzielona jest na dwa plany: poziomy "ziemski" i pionowy "niebiański", co jest charakterystyczne dla misteriów średniowiecznych. Każdego roku około 300 wolontariuszy bierze udział w tym widowisku. Tradycja, która angażuje całą społeczność miasta, jest silnie związana z kulturową i językową tożsamością mieszkańców Walencji.” (Polski Komitet ds. UNESCO, Proklamacja 2001)
Byliśmy na rozpoczęciu - paradzie orkiestr i bractw, które w rytmie flamenco lub marsza przechodzą barwnym korowodem ulicami, będąc tylko biernym obserwatorem, nie do końca zorientowanym w czym rzecz, można być oszołomionym czym jest spontaniczność, południowe podejście do muzyki, jak można nadać chwili wartość, bo po prostu trwa i trzeba wykorzystać ją jak najpełniej. Chłonęliśmy nastroje, wtapiając się w muzykę, falujące tłumy ludzi w każdym wieku. Poznani przypadkiem ludzie, mówili, że najlepsza zabawa dopiero za kilka dni, a to tylko preludium. Jest czego żałować, nie mogliśmy zostać. Podobno tak bawią się od setek lat, tłumy są widzem, ale także uczestnikiem tych niezwykłych wydarzeń.
Mar Menor to największa, słonowodna laguna w Europie. Jej powierzchnia to 170 metrówkwadratowych, a w najgłębszych miejscach dochodzi do 7 metrów. Łagodne zimy, niewielkie opady deszczu i 3000 słonecznych godzin każdego roku sprawia, że przez cały rok panuje tu suchy klimat. Tutejsze wody posiadają właściwości terapeutyczne, a razem z odpowiednimi warunkami klimatycznymi powstaje tu dużo mułu i gliny. Będąc w tym rejonie koniecznie należy odwiedzić małą wioskę, położoną na południe od San Pedro del Pintar, przy drodze N-322, o nazwie Lo Pagan. Ta malownicze miejsce przyciąga co roku rzeszę turystów z całej Europy, jak również Hiszpanów z całego kraju. Tajemnicą tego miasteczka są błota, które posiadają właściwości lecznicze, szczególnie polecane dla osób z chorobami skórnymi takimi jak łuszczyca, owrzodzenie, wysypka, jak również w leczeniu reumatyzmu, czy zapalenia stawów. Błoto zawiera wiele ważnych dla życia składników mineralnych takich jak: potas, magnez, wapń, fluor, siarkę i chlor. Udowodniono, iż termiczna obróbka tego typu słonej wody ma wpływ na osmotyczną, śródmiąższową tkankę ludzkiego organizmu i również aktywnie zwiększa krążenie krwi. W wyniku tego eliminowane są toksyny z organizmu. Pokłady mułu posiadają także właściwości antyzapalne, ważne dla problemów z reumatyzmem, artretyzmem i wielu innych chorób. Aby w pełni cieszyć się z kąpieli błotnej należy zabrać ze sobą plastikową butelkę lub jakieś naczynie, następnie wejść do wody po schodach znajdujących się na brązowej platformie i nabrać z dna błoto, odlać wodę i posmarować całe ciało, wygrzewając się w słońcu poczekać, aż błoto wyschnie. Trwa to zazwyczaj od 5 do 10 minut. Po wyschnięciu zmywamy ciało w tej samej wodzie, z której pobieraliśmy błoto, pamiętając aby nie wchodzić do morza, ponieważ kłóci się to z panującymi zasadami. Wrażenia są nieprawdopodobne bo błoto jest miejscami bardzo ciepłe, sprawia wrażenie tłustego, zasycha tworząc szarą warstwę. Po okolicy przechadzają się grupy umazanych, czarnych, zadowolonych golasów i nikogo to nie dziwi. Skóra po takiej kąpieli staje się jedwabiście gładka. Kiedy leży się w tej ciepłej mazi, woda wyżej wydaje się zimna. Wszystko łatwo się zmywa, można potem pomoczyć się w morzu i zażyć kąpieli solankowej. Kąpiele błotne są całkowicie bezpłatne, ale w pobliskim hotelu zabiegi z tego samego błota kosztują ok. 150 euro.
Usytuowany naprzeciw spokojnych wód Mar Menor - San Pedro del Pintar jest jednym z głównych celów wycieczek turystycznych po wybrzeżu Murcia. Jako tradycyjne centrum agrokulturowe i żeglarskie, San Pedro stało się jednym z najważniejszych miast Costa Calida. Główne atrakcje miasta koncentrują się wokół plaż, tutaj także możesz znaleźć plażę Lo Pagan. Jest to wspaniałe centrum turystyczne, gdzie dla każdego znajdzie się coś odpowiedniego. Następnie, do dalekiej promenady Mar Menor rozciągają się rozległe plaże La Puntica i La Curva. Usytuowanie na wybrzeżu sprawia, że pod ręka są sporty wodne takie jak żeglowanie, nurkowanie głębinowe czy windsurfing. Miasteczko, mimo wielu ludzi i samochodów nie traci uroku, palmy wyglądają nieprawdopodobnie, przypominają raczej egzotyczne wybrzeża wysp afrykańskich.
Warto wspomnieć o jedzeniu. Hiszpańska kuchnia ma kilka bardzo charakterystycznych cech. Kraj jest rajem dla miłośników ryb i owoców morza, ponieważ są one podstawą rozmaitych przekąsek (tapas), a przy tym nawet w miejscach oddalonych o setki kilometrów od wybrzeża nie tracą nic ze smaku i świeżości. W restauracjach podajesię często znakomity gulasz rybny - zarzuela i paellas (potrawy z ryżu zawierające także mięso, zwykle z królika lub kurczaka). Paella (czyta się paeja) wywodzi się z Walencji i tam właśnie przyrządza się ją najlepiej, ale w całym kraju jada się różne odmiany tej potrawy. Jeśli dodamy świeże owoce i warzywa, których nie brakuje, mamy zapewnioną zbilansowana dietę.
Każde wakacje są nadzieją na odpoczynek, zmianę i nabranie sił do pokonywania codziennego trudu życia. Cudownie jest też zostać w domu, nie robić nic, albo robić tylko to, na co ma się ochotę. Wyjazd dalej sprawia jednak, że otwieramy się na świat nam nieznany, zaczynamy rozumieć więcej, stajemy się bardziej tolerancyjni dla ludzi, ale i dla siebie.
Wakacyjny wypoczynek szybko mija i jeszcze szybciej wracamy też do kieratu, wspomnienia jednak zostają, otwartość powoduje, że żyje się nam lepiej, może łatwiej. Bardziej zrozumiale, z szerszym horyzontem. Z pełnym przekonaniem, że może być różnie, a nastawienie tak bardzo zależy od nas.
Hiszpania czeka na turystów przez cały rok, tanie połączenia lotnicze są wciąż dostępne.
Hasta la vista en Espana!
Zredagowano przez: Ewa Inn
Zagłosuj na artykuł
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Komentarze
Na pewno nie wszyscy Hiszpanie wciąz się bawią - to raczej my jadąc tam mamy taką chęc!Chodziło mi o atmosferę podczas zabaw - te ,które widziałam były niepowtarzalne.
Charaktery mają raczej mocne i ta otwartośc niekoniecznie oznacza ,że są mili zawsze.
Dziękuję za rzeczowy komentarz!Zazdroszczę znajomości Hiszpanii- dopiero ją odkrywam.
Autor zdjęć Lech Daroszewski










Jestem hispanistką i kocham Hiszpanię. Dziękuję, że mogłam przenieść się na chwilę w nowe miejsca i dobrze znany klimat. Pozdrawiam serdecznie.
Ps: A że wszyscy Hiszpanie tacy otwarci i energiczni i że wciąż się bawią to ja bym jednak się nie zgodziła;-)