Zaloguj się

» rejestruj » przypomnij hasło

Najnowszy temat

Cieszymy się, że idą Święta Cieszymy się, że idą Święta 18-12-2011

86 proc. Polaków cieszy się z nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia; tyle samo planuje kupić prezenty bliskim. Na prezenty przeznaczymy średnio po 364 zł - wynika z... » więcej...

Wasze galerie

Autoterapia Cantucci - suchary dla oka, raj dla podniebienia
Dzisiaj jest poniedziałek, 06.02.12, imieniny: Jeremy, Jargoniewa

Z pazurem

Filozofia podwórkowa - pogarda dla wykształcenia czy ukryte kompleksy?

Autor: , data dodania: 30-08-2010 Filozofia podwórkowa - pogarda dla wykształcenia czy ukryte kompleksy?

Zawsze z trudem przychodziła mi ocena drugiego człowieka.  Musiałam dość długo z nim obcować, aby móc cokolwiek o nim powiedzieć. Dlatego też staram się jak najrzadziej pozwalać sobie na opinie dotyczące osób trzecich.


A już w ogóle nie oceniam fachowości osób, reprezentujących dziedzinę, na której mało się znam, albo nie znam się wcale. Jeśli jednak miałabym się wypowiedzieć kogo i za co szanuję, uogólniając wypowiedź, to z pewnością odpowiedziałabym, że lubię i szanuję ludzi mądrych i dobrych. Jednak niewielu takich znam.

Ktoś mógłby spytać – co rozumiem przez określenie „mądrych i dobrych”? W moim mniemaniu człowiek mądry i dobry to taki, który potrafi żyć własnym życiem bez pogardy i ignorancji dla innych istnień. Człowiek mądry i dobry to taki, który jest świadomy prawa do własnych poglądów a jednocześnie jest świadomy swojego obowiązku nie narzucania tych poglądów innym. Oglądając w telewizji wiadomości z ostatnich tygodni, przeraziłam się, jak wielu głupców jest wokół nas i jak bardzo należy się ich bać, bowiem głupotę uważam za ogromne niebezpieczeństwo.

Chciałabym jeszcze podkreślić jedno – uważam, że czasami wykształcenie nie ma wiele wspólnego z mądrością. Dlatego chcąc stwierdzić, czy ktoś jest mądry, nigdy nie pytam czy ma dyplom, ale staram się go poznać. Jednak dla samej wiedzy jako takiej mam chyba największy szacunek w sobie i to właśnie wiedza, nauka i ich tajniki są dla mnie swego rodzaju Bogiem. Oczywiście zgodnie z moim światopoglądem wiedza i nauka powinny służyć czynieniu dobra i polepszaniu jakości życia wszystkich ludzi.  Czy tak jest? Niestety bardzo często nie, ale to już inny temat, o którym może kiedyś napiszę.

Zawsze jednak będę podziwiała ludzi mądrych, a jeśli przy tym ich życiowa mądrość uzupełniona będzie w wiedzę i doświadczenie naukowe bądź zawodowe, to szacunek z mojej strony tym bardziej będzie wielki.Nie znoszę jednak, kiedy  niewiele sobą reprezentujący za wszelką cenę chcą zwrócić na siebie uwagę i uchodzić za najmądrzejszych i najlepszych we wszystkich dziedzinach i tematach.  Co najgorsze takie osoby zachowują się dość typowo. Jakoś tak się składa, że za wszelką cenę starają się podważyć autorytet osób mądrych i/lub wykształconych. Właściwie to głównie „boli” ich cudze wykształcenie. Tacy podwórkowi filozofowie, o dziwo, mają o sobie bardzo wysokie mniemanie, a każda uwaga skierowana pod ich jakąkolwiek, często niefachową wypowiedź, spotyka się z ostrym atakiem i nieuzasadnioną agresją połączoną ze swego rodzaju lamentem w stylu „brak mi papierka i dlatego jestem tak traktowana/traktowany, a wcale nie jestem gorszy/gorsza”, albo „wiedzę mam wcale nie gorszą od innych a nawet lepszą, tylko po prostu nie studiowałem/studiowałam i nie mam papierka”.  A mnie się wydaje, że ten „papierek”, o którym takie osoby wspominają z taką pogardą, nie zawsze jest tylko niewiele znaczącym papierkiem. Śmiem nawet twierdzić, że wielu posiadaczy tego wykpiwanego „papierka” nawet prezentuje dość wysoki poziom wiedzy opartej nie tylko na wnikliwym studiowaniu tematu i badaniach naukowych lub świetnej praktyce zawodowej.  Ktoś jednak tak pogardliwie wypowiadający się o dyplomie naukowym tym bardziej potwierdza swój niski poziom nie tylko intelektualny, ale i brak klasy i zwykłej a może jednak niezwykłej życiowej mądrości i szacunku dla pewnych wartości. Z czego to wynika? Według mnie ze zwykłych kompleksów, bo przecież człowiek znający swoją wartość nie musi wypowiadać się w taki sposób, nie musi użalać się na brak  adoratorów uznających go za autorytet we wszystkich dziedzinach.  I bynajmniej nie chodzi tylko o wykształcenie. Chodzi o zwykły zdrowy rozsądek i odrobinę oleju w głowie.

Sama staram się być osobą wszechstronną, a to oznacza, że lubię zgłębiać wiele tematów nie koniecznie związanych z posiadaną przeze mnie usystematyzowaną wiedzą akademicką. Zawsze jednak unikam zarozumialstwa, jakim jest za wszelką cenę wypowiadanie się w każdym temacie, tak jakbym zjadła wszystkie mądrości. Zdaję sobie sprawę, że posiadanie rozeznania w pewnych kwestiach nie czyni mnie zaraz naukowcem w tej dziedzinie. Wolę raczej zadawać mądre pytania, niż wyrażać swoje opinie obok autorytetów w danym temacie.

Co ciekawe, zawsze ilekroć spotkałam ludzi „uczonych w piśmie” tzn. prawdziwych znawców tematu, to przeważnie okazywali się ludźmi niezwykle skromnymi i mimo posiadanej ogromnej wiedzy, nigdy nie umniejszali wartości innych ludzi, nie podważali ich autorytetu i nie pogardzali zwykłymi prostymi ludźmi. Nigdy też nie bali się dzielić swoją wiedzą, a wręcz sprawiało to im ogromną radość. Ludzie ci przeważnie byli otwarci. Pomijam kilka osób, które znam, a które są zamkniętymi w sobie naukowcami, którzy po prostu mają trudności w budowaniu prostych relacji z otoczeniem, tak bardzo są pogrążeni w swoich dziedzinach. Jednak i ci nie czynią innym krzywdy, są po prostu skupieni na swoich pasjach i swoim życiu, nie komplikując życia innym.

Skąd więc cała rzesza filozofów podwórkowych, którzy to zachowują się, jakby byli Bogami. Jedyni, wielcy, nieomylni z pogardą dla wykształcenia, a przede wszystkim  zawsze potrafiący każdemu przyszyć jakąś łatkę? Czyżby kompleksy? To z kompleksów rodzą się znachorzy mądrzejsi od lekarzy z wiedzą akademicką, to z kompleksów rodzą się pseudo-psycholodzy, socjolodzy, politycy i cała rzesza im podobnych sfrustrowanych pseudo-naukowców, którzy najchętniej popisują się swoją przeogromną mądrością w Internecie, pozwalając sobie na bezczelne komentarze, przedziwne opinie i często pouczanie każdego, nie mając odwagi przedstawić się z imienia i nazwiska. Boże jak dobrze, że dałeś im internet, może to i bezpieczniej dla świata, bo tu mogą jedynie kogoś zranić pisanymi głupotami, żeby sobie ulżyć a w realnym świecie, kto wie do czego by się mogli posunąć. 

Nieraz się zastanawiam, jak taka osoba, która twierdzi, że tylko „papierka” jej brakuje sprawiłaby się w roli lekarza, konstruktora, pilota, fizyka jądrowego, biofizyka lub w jakimkolwiek innym fachu wymagającym gruntownego studiowania i lat praktyki? Może dlatego tacy podwórkowi zakompleksieni naukowcy – fani wikipedii – wybierają takie wirtualne zawody jak psycholog internetowy, socjolog internetowy, kulturoznawca internetowy, religioznawca internetowy itp. Choć, jak pokazuje życie, nie brakuje też na przykład udawanych lekarzy, bez dyplomów, którzy nawet otworzyli „prywatną praktykę” i przez kilka lat udawało im się bezkarnie działać.

Bójmy się głupoty, bo jest ona niebezpieczna. Niedawno byłam świadkiem okropnego wypadku, gdzie ktoś stracił sprawność na całe życie, tylko dlatego, że opinia podwórkowego „magistra” murarza-filozofa  po 2-letniej szkole zasadniczej potraktowana została poważniej niż opinia doświadczonego inżyniera i doszło do tragedii. Dlaczego tak się stało? Bo doświadczony inżynier nie był „krzykliwy” tylko rzeczowy i konkretny, a to w dzisiejszych czasach jest mało medialne, za to domorosły „magister”  murarz-filozof bez durnego „papierka” był bardzo szumny i widowiskowy i to się spodobało, to przebiło zdrowy rozsądek i fachowość. Inżyniera uznano za idiotę a widowiskowego wymądrzającego się murarza-filozofa za autorytet. Dziś przeproszono się z inżynierem a murarz-filozof już nie pracuje, ale ktoś stracił zdrowie i został okaleczony na całe życie. I tego już nikt nie naprawi. Dlatego zanim ocenicie fachowość drugiego człowieka, zanim wykpicie „wykształciuchów”, może warto się przez chwilę zastanowić i po prostu popracować nad sobą? I może warto poćwiczyć skromność i odrobinę pokory? 


separ

Zredagowano przez: Ewa Inn

Zagłosuj na artykuł

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Komentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.