Zaloguj się

» rejestruj » przypomnij hasło

Najnowszy temat

Cieszymy się, że idą Święta Cieszymy się, że idą Święta 18-12-2011

86 proc. Polaków cieszy się z nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia; tyle samo planuje kupić prezenty bliskim. Na prezenty przeznaczymy średnio po 364 zł - wynika z... » więcej...

Wasze galerie

Cantucci - suchary dla oka, raj dla podniebienia Autoterapia
Dzisiaj jest poniedziałek, 06.02.12, imieniny: Jeremy, Jargoniewa

Z pazurem

Bądź piękna, ale niekoniecznie mądra

Autor: Agnieszka Maciejewska, data dodania: 26-08-2010 Bądź piękna, ale niekoniecznie mądra

Kolorowe pisemka ścigają się w rankingu na publikacje największej tandety lata. Inteligencją dorównują im całe rzesze nastolatek regularnie czytających i korzystających z prezentowanych w tychże pismach wspaniałych porad.


Dzisiejsza prasa kusi całą gamą tytułów mających na celu przyciągnięcie jak największego grona potencjalnych czytelników oraz rozmaitością tematów. Kobiety mają w czym wybierać.

Kiedy  jednak zapoznamy się bliżej z zawartością tej prasy, dojdziemy do wniosku, że rozmaitość w tym żadna i wybór nijaki. Wszystko przepełnione seksem, modą, urodą, wskazówkami jak być trendy, żeby przypadkiem nie odstawać od reszty społeczeństwa.

Techniki seksu oralnego, jak się odpowiednio zabezpieczyć, by nie było przykrych konsekwencji w postaci niechcianej ciąży, co zrobić by nasz pierwszy raz był najpiękniejszy, najwspanialszy – to wskazówki, bez których współczesna wyzwolona kobieta obejść się nie może.  Niewątpliwie to ciekawe informacje, zwłaszcza dla młodych panienek. Niemniej jednak na  świecie nie brakuje naprawdę ciekawych doniesień, na które warto by zwrócić uwagę. Niestety, w tego rodzaju czasopismach takich wiadomości nikt nie znajdzie. Bo nie liczy się to, co naprawdę ważne, tylko  co szybko się sprzeda, sprawi, że czytelnik poczuje się lekko i przyjemnie, choć miałoby być to tylko złudzenie.

Jestem osobą lubiącą dużo wiedzieć i która lubi sięgać do różnych źródeł. Dotychczas sądziłam, że nie powinnam stronić od prasy przeznaczonej dla kobiet. W końcu ktoś wymyślił ją specjalnie dla nas, z myślą o naszych potrzebach. Przynajmniej tak głoszą hasła tak często powtarzane przez twórców tych czasopism. Zwabiona sloganami nie raz i nie dwa kupowałam w kiosku najróżniejsze tytuły.

Kiedyś zupełnie spokojnie postanowiłam, że przyjrzę się co oferuje prasa kobieca. Przecieram oczy ze zdumienia. Co drugie pismo wciska mi kit, że po zastosowaniu kremu ujędrniającego o nazwie X moje ciało będzie piękne, wiecznie młode i bez śladu cellulitu.  Świetnie – myślę.

Idąc dalej, widzę, że mój biust też jest do poprawki. Okazuje się, że stanik, którego używam zupełnie nie pasuje do moich piersi. A to pech! Ale skąd mogłam wiedzieć? Nie przyszło mi do głowy, by przeczytać artykuł o nowoczesnych stanikach. Skoro już jesteśmy przy garderobie, kostium kąpielowy zupełnie się nie nadaje. Nie podkreśla talii, jędrnego biustu. Pupa wygląda w nim tak, jakby przejechał po niej walec. Ukochany zatem nie rzuci się w geście zachwytu w moje ramiona. Trzeba coś z tym  zrobić.

Gdybym tak dokładnie przyjrzała się swojemu odbiciu w lustrze, zapewne szybko doszłabym do wniosku, że włosy też mam nie takie jak trzeba. Najlepiej od razu zastosuję wspaniałą kurację, polegającą na wklepaniu śmierdzącego specyfiku we włosy. To zapewni ich elastyczność, blask.  Tak przygotowana mogę iść już na miłosną schadzkę. Teraz tylko jeszcze wypada pomyśleć, jak się uczesać. Kok? Zdecydowanie odpada. Kok to fryzura modna w czasach naszych babć. Kitka! O nie, nie… Odpada. Wyglądałabym w niej jak mała dziewczynka z podstawówki. Nie chcę się aż tak odmładzać. Pójdę w rozpuszczonych. Tak będzie elegancko i seksownie. W niejednym artykule czytałam, że ten rodzaj uczesania działa na płeć przeciwną najlepiej. Jeśli moje włosy będą delikatnie i kusząco opadać na opalone ramiona, wówczas on oszaleje na mój widok. O tak, trudno się oprzeć takiemu widokowi.

Czyżbym o czymś zapomniała? Fakt, przecież moja figura także nie jest idealna. Ale co ja się przejmuję. Zaraz z pomocą mądrych prasowych porad będę wyglądała jak Pamela Anderson. Wystarczy, że zapiszę się na siłownię, zacznę intensywnie ćwiczyć, a już za parę dni wyrzeźbiona sylwetka gotowa. W międzyczasie pójdę na aerobik oraz – jak starczy czasu – zawitam na basen, by tam poćwiczyć troszkę w wodzie. Przyjemne z pożytecznym, a co?!

Ale chwila… Czy nie lepiej wypić jakąś super skuteczną herbatkę, mającą właściwości odchudzająco-oczyszczające i do tego poprawiającą przemianę materii? Dobry pomysł. Wysiłek żaden, a satysfakcja z efektów murowana.

Przed wyjściem na tę romantyczną randkę winnam poznać jego zainteresowania, podszkolić się w  fachowym słownictwie związanym z motoryzacją, komputerami. Bo głupio byłoby skompromitować się przed nowopoznanym chłopakiem.

Po wykonaniu serii zabiegów, jestem gotowa  na to, by ruszać na podbój okolicznych restauracji. Zakładając pozytywny scenariusz, że mój wybranek domyśli się i mnie tam zabierze.  Jeśli nie, to zawsze jest inne wyjście – możemy spotkać się u mnie. Nie mam się czego wstydzić. Dywan wyczyszczony w Vanishu, tak radziła pani redaktor z poczytnego pisemka dla pań, a cały pokój pachnie odświeżaczem Brise.  Żyć nie umierać! Zapowiada się wieczór jak w bajce.

Czytam te brednie i zastanawiam się, skąd biorą się tłumy dziewcząt czytających te żenujące wskazówki. Mało, że czytających, to jeszcze wcielających z ogromnym zaangażowaniem te przepisy w życie? Czy naprawdę dzisiejsza młodzież tak nisko upadła, by stosować te instruktażowe porady rodem z kolorowych gazet? Bo tego nie sposób nawet nazwać prasą.

Pseudo-dziennikarka w swoim artykule obieca naiwnej nastolatce cuda, że stosując się skrupulatnie do jej zaleceń, na pewno za kilka dni spotka księcia na białym koniu. Tylko jakimś dziwnym trafem biedna małolata jak była sama, tak nadal jest, a przystojniaczek, na którego akurat miała ochotę, dawno znalazł sobie inną partnerkę. Niedoświadczone dziewczę pluć będzie sobie w brodę, że widocznie źle wykonało takie czy śmakie polecenie.

A czy ktoś zastanawiał się, jaką ta młoda osoba ma psychikę? Co jeśli po takim zawodzie (nie tylko miłosnym), będzie chciała targnąć się na swoje życie? Tego już nikt nie przewidział. Bo to przecież  mało istotne dla ludzi biznesu. Ważne, by kolorowa gazetka była poczytna.


separ

Zredagowano przez: Ewa Inn

Zagłosuj na artykuł

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Komentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.