Zaloguj się

» rejestruj » przypomnij hasło

Najnowszy temat

Kłamstwo niezbędne do utrzymywania dobrych relacji społecznych Kłamstwo niezbędne do utrzymywania dobrych relacji społecznych 21-02-2012

Kłamstwo jest jedną z najważniejszych umiejętności społecznych, absolutnie konieczną każdemu do utrzymywania dobrych relacji. Badania pokazują, że kłamanie łatwiej przychodzi... » więcej...

Wasze galerie

Być, czyli chłonąć świat Dziewczyna ścigająca słońce
Dzisiaj jest sobota, 19.05.12, imieniny: Dariusza, Gabrieli

Wiedzieć więcej

Rada Języka Polskiego zaniepokojona językiem w biznesie

Autor: Redakcja, data dodania: 12-07-2010 Rada Języka Polskiego zaniepokojona językiem w biznesie

Rada Języka Polskiego zainteresowała się językiem środowiska biznesowego. Zdaniem językoznawców, wyniki nie są budujące: zazwyczaj w firmach nie dba się o poprawność językową. Językoznawcy ubolewają też, że pracodawcy przywiązują niewielką wagę do podnoszenia umiejętności językowych swoich podwładnych.


W opublikowanym na stronach Polskiej Akademii Nauk sprawozdaniu ze stanu ochrony języka polskiego w latach 2008-2009 lingwiści niepokoją się, że język w biznesie nie jest zwykle postrzegany jako wartość sama w sobie, którą należy kultywować, ale służy jedynie jako narzędzie przekazywania określonych treści.

Rada Języka Polskiego zwraca uwagę na brak dbałości o poprawność językową na przykład w treści ulotek przy towarach importowanych. "Importerów najwyraźniej nie razi i nie obchodzi to, że klienci otrzymują ulotki z tekstem automatycznie tłumaczonym z języków obcych, sformułowanym w niby-polszczyźnie." Lingwiści zastanawiają się, jak zmotywować producentów do zwracania uwagi na język w informacjach o swoich towarach.

"Cechą charakterystyczną wielu tekstów biznesowych jest występowanie w nich obcojęzycznych nazw zawodów i stanowisk. Zrozumiała jest wygoda stosowania takiego zabiegu, jednakże należy wziąć pod uwagę także to, że dla wielu osób tekst polski nasycony takimi nazwami, jak: junior account executive, key account executive/manager, event manager, product manager, junior field test engineer, (...) jest nie tylko niezrozumiały, ale i rażący" - można przeczytać w sprawozdaniu.

"Jak wynika z obserwacji, kultura języka polskiego jest w tym środowisku bardzo niska. Często nie zna się wartości stylistycznych poszczególnych środków językowych, a co za tym idzie miesza się składniki różnorodne stylowo" - zauważają językoznawcy.

I tak w tekstach biznesowych pojawiają się elementy stylu urzędowego (brak odmiany nazwisk, nadużywanie strony biernej), zamiast języka ciągłego używa się wzorca języka formularza. Teksty z języków obcych tłumaczone są nieumiejętnie i stosowanych jest w nich niepotrzebnie wiele zapożyczeń (implementacja zamiast wdrożenia, prezydent zamiast prezes, kondycja zamiast stan, dywizja zamiast wydział). W korespondencji wewnątrz firmy używa się często cytatów angielskich lub pseudoangielskich (np. draw, legal news, zresetować się).

Rada Języka Polskiego zauważa, że w środowisku biznesowym nastąpiły zmiany w zakresie etykiety językowej, np. powszechne jest mówienie sobie po imieniu i używanie sytuacjach oficjalnych imion w formie zdrobniałej oraz bezpośrednie zwroty (zwracanie się do rozmówców: zobacz, zwróćcie uwagę, proponujemy).

Według obserwacji językoznawców, nie do końca zgodne z prawdą bywają teksty poświęcone misji firmy, w których "występują elementy manipulacji językowej, zasadzającej się na używaniu form mających moc sprawczą (stwarzamy, zmieniamy), czyli przekształcającą rzeczywistość, podczas gdy uprawnione w tym zakresie są tylko sformułowania wyrażające dążenie do zmiany rzeczywistości." W tekstach poświęconych misji nadmiernie często pojawiają się superlatywy niemożliwe do weryfikacji (np. najbardziej zaawansowana technologicznie, najbardziej licząca się w branży). Niekiedy pojawiają się również pleonazmy (np. maksymalna optymalizacja, skuteczny sukces).

Jak pesymistycznie zauważają badacze, "nie ma powodów sądzić, że język polski jest dla biznesu istotną wartością". "Głównym celem działań biznesowych jest bowiem powiększanie zysku, a nie dbałość o ciągłość rodzimej tradycji kulturowej" - dodają.

"Ustawa o języku polskim nie dostarcza () obecnie narzędzi pozwalających instytucjonalnie chronić polszczyznę w praktyce biznesowej () To, co jest możliwe do osiągnięcia, to przeciwdziałanie biznesowej modzie językowej oraz nakłonienie przedsiębiorców, by tam, gdzie ma to racjonalne uzasadnienie, preferowali normatywną polszczyznę."

Autorzy sprawozdania zaznaczają, że język środowisk biznesowych oddziałuje silnie na współczesny język polski - słownictwo oraz zachowania językowe przenikają do polszczyzny. Za sprawą języka biznesowego upowszechniają się nowe gatunki piśmiennictwa, które powstały w biznesie (CV, list motywacyjny), a sposób komunikacji wypracowany w firmach zmienia etykietę językową.

(PAP)


separ

Zredagowano przez: Redakcja

Zagłosuj na artykuł

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Komentarze


suecompl 2010-07-13 09:28

Uważam, że jeśli nie wyjdzie nakaz i nie będzie konsekwencji finansowych, to nic się nie zmieni. W Polsce liczy się cena a nie jakość. Dlatego oprawy w metrze podmieniane są na te tańsze-żółte-niespełniajace norm oświetleniowych, dlatego jakiś dom się wali, dlatego zamykane są mosty po pierwszym nieszczęśliwym wypadku. Lingwiści zauważają błędy (sama do nich się zaliczam), poprawiają, burzą się, karcą, a pozostali patrza na nich i mówią "przesadzasz, oj tam, nie ważne, tak się mówi (to i tak można pisać)". Poza tym ulotki tłumaczy np. kolega kolegi, który tam odbiera telefony. Dlaczego? "Dajmy zarobić swojemu-sami się nie znamy-czasu nie mamy na wychwycenie błędów-i tak nikt w ulotki się nie wczytuje." A napisy w filmach? Ile razy dziwiłam się, że w takiej produkcji ktoś wypuścił takie tłumaczenie. Never ending story. Trzykropek.