Zaloguj się

» rejestruj » przypomnij hasło

Najnowszy temat

Kłamstwo niezbędne do utrzymywania dobrych relacji społecznych Kłamstwo niezbędne do utrzymywania dobrych relacji społecznych 21-02-2012

Kłamstwo jest jedną z najważniejszych umiejętności społecznych, absolutnie konieczną każdemu do utrzymywania dobrych relacji. Badania pokazują, że kłamanie łatwiej przychodzi... » więcej...

Wasze galerie

Jak  wyobrażasz sobie  Etiopię? Autoterapia
Dzisiaj jest sobota, 19.05.12, imieniny: Dariusza, Gabrieli

Coś dla duszy

"La Boheme”, czyli opera żywa

Autor: Barbara Sicińska, data dodania: 02-07-2010

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek słuchać opery na dworze? Czy miałaś okazję wejść do teatru tym samym wejściem co artyści, przeciskać się wśród nich przez scenę, aby odszukać swoje miejsce na widowni? Jeśli nie, to jest ku temu okazja.


Jeszcze do 4 lipca można w Poznaniu zobaczyć operę w nowym, współczesnym wymiarze, rozluźniając krawaty i ciesząc się urokami ciepłych, letnich wieczorów.

„La Boheme" Giacomo Pucciniego to spektakl, w którym artyści nawiązują bezpośredni dialog z publicznością. To przedstawienie, w którym drugoplanowe role grają wieczorne ptaki zlatujące nad pobliską Wartę, oraz muchy i komary krążące nad głowami gości, podświetlane kolorami świateł reflektorów. Zapomniane, zabytkowe i nieużytkowane pomieszczenia Starej Poznańskiej Gazowni, które na co dzień są niedostępne mieszkańcom, tworzą aurę tajemniczości, a jednocześnie zachwycają swoją architekturą. 

Tematyka opery to czysty strzał w dziesiątkę. Początek lata kojarzy nam się bowiem z nocą kupały, czarami i wróżbami, luzem i szaleństwem, jednym słowem wszystkim, co reprezentuje stereotypowa cyganeria. Nasze oczy, uszy i zmysły otwierają się na nowy poziom świadomości, na który doskonale trafia dzieło Pucciniego. Co więcej, forma, w jakiej reżyserka i scenografka Agata Duda-Gracz wraz z artystami przedstawia sztukę, jest eklektyczną mieszanką współczesności i tradycji, zgodnie z nurtem opery werystycznej, której sam kompozytor był najważniejszym przedstawicielem. 

Współczesność i tradycja doskonale odnajdują się poprzez muzykę opartą na starej szkole bel canto, oraz scenografię i kostiumy nawiązujące do dwudziestego pierwszego wieku (na murach widnieją napisy fanów Lecha, artyści mają na sobie leginsy i trampki, oraz np. najnowszej mody kolorowe kalosze, rzecz jasna w profesjonalnym, "gustownym"  połączeniu z jaskrawymi dodatkami). Śpiewacy łamią stereotypy, wykonując najelegantsze arie w ubraniach i fryzurach niczym z serialu "Świat według Kiepskich", co jednocześnie śmieszy, prowokuje i zachwyca. Artyści kpią z ludzkich słabości i nałogów poprzez muzykę, ruch, scenografię i światło. Wszystko zostało bowiem bardzo szczegółowo przemyślane tak, aby zamiast klasycznej opery, znanej ze wzniosłych tematów, pięknych kostiumów i eleganckich miejsc, krzyczeć prawdą o życiu i groteskową rzeczywistością w jakiej, de facto, wszyscy żyjemy.

Piękno i brzydota,  wydaje się być przesłaniem spektaklu. Imponująca architektura budynków, jednak budynków ulegających zapomnieniu i powolnej ruinie. Postaci są wyraziste, a piękno ich głosów i dusz przesłania brzydota otoczenia, strojów, degeneracja. Muzyka i śpiew wprawiają w zachwyt nie tylko najwytrawniejsze ucho, przez wzgląd na wyrazistość samej sztuki Pucciniego. Zachwycające głosy  Rodolfa  (Arturo Martin) i jego ukochanej Mimi (Aleksandra Chacińska) wprowadzają  w nastrój miłosny, zaś szachrajstwa pozostałych bohaterów w klimat ulicznej rubaszności i radości. Jest także element dramatyczny (On, Ona i Thanatos), złowrogość, wycieńczenie, strach, a przejmujący głos Śmierci (Roma Jakubowska-Handke), słodki i przeszywający, przenosi nas w krainę smutku. 

Wszystko to sprawia, że "Cyganeria" staje się prawdziwą operą werystyczną. Zmysł efektu teatralnego Pucciniego został przeniesiony do 2010 roku i warto to odczuć szeroką gamą zmysłów.

 

  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska
  • Fot. B. Sicińska

separ

Zredagowano przez: Ewa Inn

Zagłosuj na artykuł

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Komentarze


Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.