Życie z pasją
Lubin tańczy flamenco
Autor: Teresa Browarna, data dodania: 22-06-2010Minęło pięć lat, odkąd serca lubinian (a ściślej: lubinianek) zostały podbite przez hiszpański, pełen temperamentu taniec. Do miedziowej stolicy wprowadziła go Agnieszka Szłykowicz, instruktor m. in. tańca flamenco, która w sobotę, 19. czerwca w lubińskiej "Muzie" świętowała jubileusz założonej przez siebie szkoły tańca "Carmen".
Pani Agnieszka prowadzi zajęcia w Centrum Kultury „Muza” w Lubinie dla coraz większej rzeszy wielbicieli tańca flamenco. Przyciąga niesamowita siła emocji płynących wraz z muzyką przez ciało i duszę. Flamenco ma dobry wpływ na system krwionośny i oddechowy naszego organizmu, poprawia koordynację ruchową, zbawiennie wpływa na kręgosłup. Flamenco uczy też elegancji i wrażliwości, wzmacnia poczucie własnej wartości i sprawia, że czujemy się lepiej we własnym ciele. Dodaje organizmowi sił witalnych, łagodzi stres, uwalnia zablokowane emocje.
- To muzyka i taniec, które pochodzą prosto z serca – mówi instruktorka. - Flamenco powstało, aby dać ujście emocjom, by móc wyrazić ból i szczęście, cierpienie i radość, miłość i zazdrość. Z wiejskich placyków i miejskich placów trafiło do Tablaos, czyli na małe sceny. Stamtąd przeniosło się na wielkie sceny i jest tańczone na całym świecie.
Jak tańczone są hiszpańskie rytmy na świecie - trudno nam ocenić. W Lubinie natomiast stały się one „chlebem powszednim”. Poruszające się z południową gracją tancerki można było podziwiać w sobotę 19. czerwca w kawiarni „Pod Muzami” podczas zorganizowanego tam „Wieczorku flamenco”. Zainteresowanie było tak duże (zresztą nie był to pierwszy taki wieczorek w Lubinie), że trzeba było dostawiać dodatkowe krzesła. Trudno się zresztą dziwić – występujące dziewczynki, dziewczęta i kobiety (ten taniec, choć trudny, nie ma ograniczeń wieku) dopingowane były przez tłumnie przybyłych krewnych i znajomych. No i było co oglądać! Ciekawa choreografia, piękne układy, żywe barwy przykuwały wzrok widzów.
Była to również „uczta dla ucha” – cudowna południowa muzyka z pewnością długo jeszcze przywodzić będzie na myśl gorące, letnie klimaty. Zresztą podczas koncertu prezentowano także styl latino, orient oraz taniec brzucha – bo takie zajęcia też prowadzi pani Agnieszka.. Bezpośrednio po występie wszyscy chętni – zarówno uczestnicy warsztatów, jak i goście – mieli możliwość wzięcia udziału w zabawie tanecznej. Szaleństwo w rytm muzyki potrwało do późnej nocy i nikomu nie chciało się iść do domu.
I ja tam byłam, co piłam, to piłam Ale tańczyłam, tańczyłam…!
Zredagowano przez: Ewa Inn
Zagłosuj na artykuł
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Komentarze
Nikt jeszcze nie komentował tego artykułu.









