Smaczne pisanie
Zapiekane owoce z kruszonką
Autor: Magdalena Puzio, data dodania: 09-05-2010To jest dobry sposób na takie niedzielne ssanie w żołądku, kiedy bardzo chce się popołudniowych słodkości, ale przecież znowu obiecało się ograniczenie jedzenia słodyczy. A zwłaszcza po sycącym niedzielnym obiedzie i po dużej ilości fast-foodów spożytych poprzedniego wieczoru do wódeczki/piwka ze znajomymi.
Tak, tak, dobrze to znamy. Chwilkę ze sobą powalczymy, robimy po raz kolejny przegląd tych samych szafek, jakby przez ostatnie 5 minut miało się coś tam samo z siebie wylęgnąć lub może to, co chwilkę temu nie było zbyt atrakcyjne, teraz kusi kubki smakowe nadzieją na jakąkolwiek słodycz z braku laku. Tak więc dobrze wiemy wszyscy jak to się skończy. Magicznym zaklęciem wypowiedzianym w myślach: zacznę od poniedziałku, po czym następuje atak na jakąkolwiek słodką ofiarę.
Ja mogę zaproponować z mojej strony coś bardzo prostego i szybkiego na przykładzie zapiekanego rabarbaru. Pomysł zaczerpnięto ze szkocko-brytolskiej kuchni pewnego niegłupiego, lubiącego mówić prosto z mostu i nazywać rzeczy po imieniu pana. Kto wie o kim mowa - ten wie. Brytyjskie ciasta są właśnie podawane w ten deseń, że nie są krojone i układane na talerzyk, tylko zagarniane sporą łychą z naczynia żaroodpornego i rzucane na talerz bądź miskę. Dekorację zawsze może stanowić jeszcze większa łycha bitej śmietany tudzież lodów waniliowych. Deser polecam na ciepło.
Na jedno naczynie żaroodporne wielkości 1,5 piłki siatkowej:
- około 800g rabarbaru,
- 200g cukru, jeśli ktoś ma trzcinowy to proszę bardzo,
- 150g rozmiażdżonych orzechów, najlepiej laskowych,
- 100g mąki pszennej,
- 50 - 70g masła,
- 50g płatków owsianych.
1. Na wstępie rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni. Rabarbar dobrze myjemy, suszymy i kroimy w około dwucentymetrowe kawałki. Posypujemy go 150g cukru (większość), dodajemy około 20g masła (2 łyżki).
2. Naczynie żaroodporne, w którym będziemy później zapiekać, stawiamy na kuchence, na ogniu bardzo małym ogniu, aby naczynie nie pękło. Kto się boi o swoje cenne naczynie, niechaj wykona ten manewr w innym garnku, ale będzie więcej do zmywania. Trzeba spróbować czy owoce nie są bardzo kwaśne i czy nie trzeba dodać więcej cukru.
3. W tak zwanym międzyczasie przygotowujemy kruszonkę w osobnej misce. Zagniatamy pozostałe 50g masła z 50g cukru, 50g płatków owsianych (dla zdrowotności), 100g mąki i ile wlezie orzechów laskowych zmiażdżonych w moździerzu lub zgniecionych młotkiem po zawinięciu w ręcznik. Możemy dodać cynamon, cukier waniliowy itp.
4. Na miękkie, podgotowane owoce kładziemy kruszonkę i zapiekamy przez 20 minut w 190 stopniach.
5. Uwaga: nie wszystkie owoce należy obgotować przed nałożeniem kruszonki. Jabłka, gruszki - tak. Wiśnie, śliwki, morele – nie. Ale koniecznie należy te ostatnie wypestkować po to, żeby po prostu nie było żadnych niespodzianek i ubytków w uzębieniu. Radzę dwa razy sprawdzić, bo efekt fortepianu na zębach murowany.
Zredagowano przez: Ewa Inn
Zagłosuj na artykuł
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.










No, pyszności:)
Tu "u nas" w St Helens polewa się toto czymś w rodzaju budyniu waniliowego, czyli gęstym sosem sprzedawanym w kartonowych pojemniczkach.