Życie z pasją
Moja wystawa
Autor: , data dodania: 04-05-2010Zdenerwowanie, cała masa wątpliwości. O zaplanowanej wystawie wiedziałam od dawna. Wszystko było niby z grubsza uzgodnione. Jedynie termin nie był ustalony. Dostałam jednak informację z galerii Shelter, że wystawa odbędzie się 23 kwietnia 2010 roku.
Dostałam tę informację dwa miesiące wcześniej, więc miałam wystarczająco dużo czasu, żeby zdecydować, które fotografie przekażę. Miałam czas na ich wydruk w fotolabie. Miałam czas praktycznie na wszystko. Oczywiście, jako osoba niepotrafiąca wdrożyć w życie słowa systematyczność, wszystko zostawiłam na ostatnią chwilę. Tak się złożyło, że przy okazji w mojej firmie tuż przed moją wystawą nastał gorący okres i pracowałam po 16 godzin. W tej sytuacji okazało się, że nagle czasu nie mam na nic. Zaczęły się wiec szaleńcze próby pogodzenia wszystkiego i wyrobienia się w czasie. W pewnym momencie panika zaczęła mnie zżerać. Na szczęście organizator wystawy Łukasz S. do ostatniej chwili zachowywał niesamowity spokój, ufając w to, że wiem co robię. Nie grymasił, nie poganiał. Czasami delikatnie zagaił coś na temat, że przydałaby się np. krótka notka biograficzna i takie tam. Oczywiście z dnia na dzień odkładałam napisanie czegoś o sobie. Codziennie obiecując, że na jutro już zrobię. Sama teraz się dziwię, że Łukasz tak spokojnie i normalnie do tego podszedł. Wystawa miała być połączona z dwoma koncertami. Po drodze pojawiły się komplikacje. Fotolab część fotografii wykonał źle, "uciekły" kolory itd. Ostatecznie sama nie wiem jak, ale ze wszystkim zdążyliśmy.
Jechałam na tę wystawę z lekką niepewnością. Mieli też przyjechać różni znajomi. Wiadomo, denerwowałam się. Wystawa odbywała się w klubie CERAM w Lubsku. Specyficzny klimat. Wcześniej nie widziałam jak Łukasz to wszystko przygotował, ani nie byłam w klubie wcześniej. Dotarłam na miejsce przed czasem. Nie tylko, żeby zobaczyć wystawę, ale żeby też ustawić sprzęt, bo miałam jeszcze robić fotografię reporterską z koncertów.
W pewnym momencie w klubie zrobiło się tłoczno. Łukasz wspaniale zapowiedział otwarcie wystawy i koncerty, przedstawiając nas publiczności. To było bardzo ekscytujące i miłe. Najbardziej jednak wzruszył mnie fakt, że ludzie naprawdę byli zainteresowani zdjęciami.
Wywoływano mnie z pomieszczenia, gdzie trwały koncerty. Zadawano mi pytania, opowiadałam o moich zdjęciach, ale i znalazły się osoby, które rozpoznały miejsca na zdjęciach. Opowiadali mi o tym, jak te miejsca wyglądały dawniej, poznałam ciekawe historie tych miejsc. Na wystawę przekazałam portrety jak i fotografie krajobrazów i miejsc. Nie sądziłam, że spotka się to z takim zainteresowaniem. To było bardzo budujące dla mnie.
Przy okazji pierwszy raz chyba tak na poważnie wykonałam zdjęcia reporterskie. Koncerty były niesamowite. Było sporo młodych ludzi, którzy doskonale się bawili. Sama poczułam się młodsza. Klimat mi się chyba udzielił. Przekazałam wszystkie zdjęcie do dyspozycji galerii Shelter. Planujemy już kolejną imprezę. Myślę, że tym razem będzie to wystawa moich grafik.
*
Już wkrótce fotoreportaż z koncertów.
Zredagowano przez: Ewa Inn
Zagłosuj na artykuł
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Komentarze
Wielkie brawa, serdeczne gratulacje! Najepsze życzenia dalszych sukcesów, coraz większych. Samej radości tworzenia i sto lat natchnienia życzy fanka:)
Gratulacje, Małgosiu.










Gratuluję Pani Małgosiu i trzymam kciuki za kolejne wystawy, mam nadzieję że któraś zawita do Poznania:)