Zaloguj się

» rejestruj » przypomnij hasło

Najnowszy temat

Kłamstwo niezbędne do utrzymywania dobrych relacji społecznych Kłamstwo niezbędne do utrzymywania dobrych relacji społecznych 21-02-2012

Kłamstwo jest jedną z najważniejszych umiejętności społecznych, absolutnie konieczną każdemu do utrzymywania dobrych relacji. Badania pokazują, że kłamanie łatwiej przychodzi... » więcej...

Wasze galerie

Grand Canyon Dwa w jednym
Dzisiaj jest sobota, 19.05.12, imieniny: Dariusza, Gabrieli

Smaczne pisanie

Solianka - rosyjskie klimaty na naszym stole

Autor: Ewa Inn, data dodania: 25-03-2010 Solianka - rosyjskie klimaty na naszym stole

Mowa o jednej ze słynniejszych zup rosyjskich. Nie wiedziałam o jej istnieniu, póki nie zawitałam do pewnej ukraińskiej restauracji w Krakowie. Odkryłam wtedy zaskakującą mieszankę subtelnych smaków, której nawet nie potrafiłam zdefiniować.


Po powrocie do domu postanowiłam dotrzeć do przepisu, który niebawem przetestowałam. Rozszyfrowałam sekret tego słono-kwaśnego smaku, który uzyskuje się dzięki ogórkom kiszonym, oliwkom i cytrynie. Udało się! Wiem już, że ta wykwintna i pożywna zupa wpisze się na stałe w menu mojej kuchni.

Składniki

- 1,5 l wywaru z kości, kawałka selera i 1 pietruszki,
- 30 dkg mięsa wołowego,
- 2 parówki lub zamiennie kiełbasa,
- 10 dkg szynki,
- kawałek słoniny i wędzonej wędliny również  mile widziany,
- 10 dkg nerki,
- 3 ogórki kiszone,
- 10 dkg kaparów,
- 5 dkg oliwek,
- 2-3 cebule,
- 1-2 ząbki czosnku (niekoniecznie)
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego,
- 10 dkg śmietan,
- 1 łyżka masła,
- 1/2 cytryny,
- ziele angielskie, listek laurowy,
- sól, pieprz,
- 2 łyżki posiekanej natki z pietruszki. 

Do dzieła

Do wywaru z kości włóż mięso i szynkę. Gotuj do miękkości. Nerkę ugotuj oddzielnie (jeśli nie lubisz nerek przez ich specyficzny zapach, nie przejmuj się – po ugotowaniu w osobnej wodzie, w gotowej już soliance ów zapach jest kompletnie niewyczuwalny!). Mięso i szynkę po ugotowaniu pokrój na słupki. Parówki/kiełbasę pokrój na plasterki. Nerki na cienkie plasterki. Wywar z mięsa przecedź i włóż do niego z powrotem pokrojone mięsa.

Na maśle usmaż cebulę pokrojoną w piórka. Gdy będzie szklista dodaj koncentrat pomidorowy i razem przesmaż. Pod koniec możesz dorzucić posiekany czosnek. Przerzuć zawartość do gotującego się wywaru z mięsem.

Ogórki obierz ze skóry, przekrój wzdłuż, wytnij pestki i pokrój na plasterki grubości ok. 5 mm. Kapary przepłucz i przebierz. Wrzuć do wywaru. Oliwki pokrój na nieco mniejsze części. Połowę wrzuć do wywaru. Dodaj przyprawy (bądź ostrożny z soleniem, pamiętając, że składniki są też słone) i gotuj ok. 15 min.

Po tym czasie zupę dopraw śmietaną, pamiętając, żeby w kubeczku nieco zupy rozprowadzić ze śmietaną, aby się nie zwarzyła.  Wrzuć resztę oliwek. Skosztuj, ewentualnie jeszcze dopraw (nie zaszkodzi wsypać szczypty cukru). Dodaj posiekaną natkę pietruszki.

Diabeł tkwi w szczegółach

Na każdy talerz po nalaniu zupy nałóż plasterek cytryny, która w soliance nie służy tylko ozdobie. To ważny składnik, nadający zupie niepowtarzalny smak – cudowna kulinarna kropka nad „i”. 


separ

Zredagowano przez: Ewa Inn

Zagłosuj na artykuł

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Komentarze


Ewa Inn 2010-03-26 13:10

To były rosyjskie klimaty na niemieckim stole i japońskim podniebieniu, w polskim towarzystwie ;)


Gabriela Krochmal 2010-03-26 21:24

Chciałam zrobić, naprawdę miałam szczere chęci. Ale wołowina? Nerki?? Nie, ja jestem z tego "dziwnego" pokolenia, które nie jada. A szkoda, bo prócz tego cała reszta jest jak najbardziej do przyjęcia. Nie można tego czymś zastąpić??


Ewa Inn 2010-03-27 07:59

Gabrysiu, zawsze coś czymś można zastąpić ;). Nerek możesz nie dodawać, ale powiem Ci szczerze, że tego ich specyficznego zapachu/smaku, którego niektórzy ludzie tak bardzo nie lubią, nie czuć w zupie. A jeśli mimo to nie przekonasz się do wołowiny i nerek, to proponuję soliankę z ryby - można znaleźć przepisy w necie. Może i ja kiedyś taką wersję przetestuję.


Małgorzata Karlińska 2010-03-30 08:50

Najlepszą soliankę jadłam ćwierć wieku temu w rosyjskiej restauracji, w West Berlin, wtedy jeszcze. To było marzenie. 2 lata temu jadłam w Sankt Petersburg i musze powiedzieć... nie umywała się do tej berlińskiej, ha ha!
Ponoć w Chinach wcale nie robią takiego dobrego "chińczyka", jak u nas :)
Coś w tym musi być... :)


Ewa Inn 2010-03-30 13:22

Jednak naszego bigosu pewnie w żadnym kraju lepiej nie zrobią niż my :). W niektórych z nich nawet nie akceptuje się kapusty kiszonej, uznając ją za zepsutą żywność... dziwaki ;)))).