Smaczne pisanie
Na słodko - tiramisu klasyczne
Autor: Gabriela Krochmal, data dodania: 20-03-2010Nie ma chyba bardziej niewdzięcznego ciasta od tiramisu. Zrobić taki krem, by ładnie zakrzepł, wspaniale smakował i przy tym wyglądał przyzwoicie graniczy niemal z cudem. Ale da się zrobić, choć nie za pierwszym razem. Chcąc poczęstować gości właśnie tiramisu, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że jest to kompletnie niepodzielne ciasto - chwila moment i już go nie ma. Ale smakuje bosko!
Potrzeba do niego niewiele:
6 żółtek
6 czubatych łyżek cukru
50 dag mascarpone (ser)
4 łyżki amaretto (ja wolę rum, ma bardziej wyrazisty smak)
ok. 20 biszkoptów "kocie języczki" (te długie)
1,5 szklanki mocnej, świeżo zaparzonej i wystudzonej kawy (może być rozpuszczalna, ale polecam świeżo zmieloną)
2 łyżki kakao
2 łyżki startej czekolady do dekoracji
Zauważyłam, że krem lepiej trzyma się na pieczonym biszkopcie, więc lepiej upiec niski biszkopt z 4-5 jaj, niż patrzeć jak nasze tiramisu "rozpływa się". Żeby miał posmak kawy, należy go natrzeć odrobiną zaparzonej wcześniej kawy.
Żółtka przekładam do miski, dodaję cukier i ucieram mikserem na najwyższych obrotach przez 8-10 minut, aż zamienią się puszysty kogel-mogel o barwie prawie białej. Do masy dodaję mascarpone i miksuję minutę, aż całkowicie połączy się z masą jajeczną. Do kawy dodaję alkohol.
Biszkopty zanurzam w zimnej kawie na 2-3 sekundy, następnie lekko nimi potrząsając, usuwam nadmiar płynu. W płaskim naczyniu układam warstwę biszkoptów/biszkopt pieczony, zalewam je 1/3 masy. Na niej układam następną warstwę namoczonych biszkoptów, zalewam kremem.
Naczynie dokładnie owijam folią spożywczą i wstawiam na co najmniej 4 godziny (albo jeszcze lepiej na całą noc) do lodówki.
Przed podaniem deser kroję na prostokąty (liczę po 2 biszkopty) nożem zanurzonym na chwilę w gorącej wodzie (wtedy krem nie lepi się do noża i ładnie się kroi) i delikatnie wyjmuję z naczynia. Każdą porcję posypuję kakao i czekoladą.
Bon appetit!
Zredagowano przez: Ewa Inn
Zagłosuj na artykuł
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Komentarze
Pani Małgosiu, tak jakoś wyszło... :) Tiramisu robi się dosłownie chwilkę, gorzej z tym kilkugodzinnym czekaniem, kiedy człowiek z obłędem w oczach patrzy na wskazówki zegara i ślini się do drzwi lodówki ;)
Pozdrawiam serdecznie i życzę samych pyszności :)
W moim domu od tiramisu jest mąż, ciasta to już jego domena ;)










Pani Gabrielo... jak Pani może..tak od rana :) O takich mniamuśnych pychotkach :) Kawka przede mną stoi, a ciacha brak :(
Moja córka też robi i ponoć zawsze jej wychodzi... ja nie robię, bo.... mi się nie chce:). Skonfrontuję przepis z "córkowym", może ona zna jeszcze jakiś kruczek tego zniewalającego ciacha :)
I przyznaję 100% rację - jest absolutnie niepodzielne!!!!
Serdecznie pozdrawiam - w pierwszy dzień wiosny!