Życie z pasją
Autoterapia
Autor: , data dodania: 09-03-2010Która z Was nie łapie od czasu do czasu tzw. "doła"? Nie wierzę, że znajdzie się choć jedna osoba, której nie dopadł nigdy choćby mały dołek. Co wtedy robicie? Jak sobie z tym radzicie?
W moim przypadku jest tak, że kiedy już dopadnie mnie ta cholerna przepaść - bo dołek to zbyt płytkie określenie - to nie przesypiam nocy. Co wtedy robię? Żeby nie płakać nikomu w rękaw, nie użalać się nad sobą, pracuję nad swoimi wizjami. Tak, wtedy na ogół bardziej niż kiedykolwiek skłonna jestem do skojarzeń. Przykład: czytam coś i widzę dokładnie obrazy z tym związane a właściwie tworzę je w swojej głowie. Wyobraźnia działa mi na maxa, co czasami bywa ogromnym ciężarem. Dlatego zaczynam pracować nad tym co widzę, nad tym co kojarzę i w ten sposób zabijam czas i noc jakoś mija.
Zamiast przewracać się w łóżku z boku na bok, zaczynam urealniać swoje wizje i zamieniam je w obrazy graficzne. To moja autoterapia i pomaga, a może po prostu motywuje do zrobienia czegoś innego. Kiedyś wykorzystywałam do tego papier i ołówki, które uwielbiam gromadzić w swojej starej, skórzanej teczce. Dziś wykorzystuję do tego tablet, komputer i programy graficzne. Oczywiście temu wszystkiemu towarzyszy kojąca zmysły muzyka. Oto skutki mojego dołowania albo może powinnam napisać – oto efekty mojej autoterapii.
Lubię moje grafiki, które mają dopiero kilka dni, bo powstanie każdej z nich przynosiło mi coraz większą ulgę. W czym? W tym, że nie znając powodu czułam, że jest mi źle. Trochę to brzmi bez sensu, tak samo jak bezsensowny jest ten niezrozumiały dla mnie stan. Nie mam dziś właściwie żadnych powodów do zmartwień, więc o co chodzi? A może po prostu to ból mojej wyobraźni albo jej nadmiar? Nie wiem i nie będę szukała odpowiedzi. Wiem, że warto poddać się autoterapii w przekonaniu, że w większości przypadków jesteśmy zdolni do samouleczenia. Kto wie, może we wszystkich przypadkach, tylko nie znamy jeszcze tak do końca sami siebie i swoich możliwości?
Zredagowano przez: Ewa Inn
Zagłosuj na artykuł
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Komentarze
Co robię, gdy mam doła? Otwieram butelkę wina i włączam Anathemę- jak dołować się, to już na maksa ;) Ewentualnie zwijam się w kłębek z dobrą książką. A gdy jestem zwyczajnie wkurzona na cały świat to piszę. Jak zwykle :)
Pozdrawiam
Małgosiu mam tak jak Ty , to pomaga :)
Piękne prace , zwłaszcza ta pierwsza , taka kobieca i zwiewna.










Małgosiu, one są piękne!!! Po prostu oniemiałam.