Wiedzieć więcej
Fobia, czyli strach
Autor: Gabriela Krochmal, data dodania: 13-01-2010Każdy z nas widział kiedyś osobę, która bała się czegoś, co nam wydawało się zupełnie naturalne. Dla niektórych lęk przed ciemnością wydaje się absurdalny. Jednak to, co u jednych wzbudza śmiech, dla innych jest nieustannym powodem do analizowania swojego stanu psychicznego.
Ludzie najbardziej boją się… bać, nie chcą być posądzani o strachliwość królika, panikarstwo, słabe nerwy, lub po prostu nie chcą oglądać się za siebie z poczuciem, że robią z siebie idiotów. Każdy z tych lęków jest jak najbardziej uzasadniony, w końcu ilu z ręką na sercu może przyznać się, że w ogóle nie interesuje ich zdanie innych? Może lepiej "wziąć byka za rogi” i poznać to, czego tak bardzo się obawiamy?
Zacznijmy od wyjaśnienia i sklasyfikowania fobii. Wyraz fobia wywodzi się z języka łacińskiego (phobia) i oznacza stany lęku u neuropatów, natomiast z greckiego tłumaczony jest jako phóbos – lęk, strach. Sama fobia to zaburzenia nerwowe, wywołane strachem przed określonymi sytuacjami, zjawiskami bądź przedmiotami. Jak się jednak okazuje, paradoksalnie przeważa lęk przed lękiem.
Dzięki amerykańskim psychiatrom, którzy opracowali system DSM IV (Diagnostic and Statistical Manual of Mental fobie możemy podzielić na fobie specyficzne i fobie społeczne:
- fobie specyficzne to lęk przed: zwierzętami, obiektami/przedmiotami, krwią i zranieniem, chorobami, czy śmiercią, zaliczyć do tej kategorii możemy zarówno fobie dotyczące chorób, jak i urazów,
- fobie społeczne/sytuacyjne związane są ze strachem przed wykonaniem jakiejś zawstydzającej czynności na oczach innych ludzi i nieumiejętność jej kontrolowania (np. potrzeby fizjologiczne) oraz sytuacjami społecznymi takimi, jak strach przed ciemnością, czy zamkniętymi pomieszczeniami.
Rodzajów fobii istnieje wiele. Opisanych zostało ponad 200 jej odmian, od strachu przed ciemnością do przerażenia na widok innych ludzi. Wiele z tych lęków mija z czasem. Przecież większość dzieci boi się ciemności a jednak lęk ten z biegiem czasu zanika. O fobii mówimy, gdy owy strach nie znika a nawet nasila się, objawiając się paraliżującym strachem, drętwieniem kończyn, dusznościami, czy zawrotami głowy a nawet utratą świadomości oraz atakiem serca.
Pająki, żaby i koty, czyli postaci fobii
Jak się okazuje ponad 15% wszystkich fobii stanowi zoofobia, która ujawnia się jako lęk przed zwierzętami i owadami. Do najczęściej spotykanych fobii tego rodzaju należy na pewno awizofobia lub ornitofobia, czyli lęk przed ptakami, natomiast eutemofobia jest niczym innym, jak strachem przed owadami wszelakiej maści i rodzaju. Ci, którzy truchleją na widok myszy, lub ogólnie gryzoni, cierpią na rodentofobię. Coraz częściej można spotkać ailurofobów (lub felinofobów), czyli osoby bojące się kotów. "Szczęśliwcy”, dla których pająki uosabiają wszelkie zło tego (i nie tylko, gdyby się ktoś pytał) świata zaliczają się do pokaźnego grona arachnofobów.
Na fobie dotyczące chorób i urazów składają się przede wszystkim: algofobia – lęk przed bólem (tokofobia – lęk przed ciążą i porodem), hemofobia, czyli lęk przed widokiem krwi i tanatofobia, czyli nic innego jak strach przed śmiercią. Nie można jednak w tym miejscu pominąć strachu przed chorobą psychiczną, czy szaleństwem – jest to maniafobia. Do tej grupy możemy również zaliczyć mizofobię, czyli lęk przed brudem. Swego czasu czytałam nawet książkę o nastolatkach panicznie bojących się brudu i wszelkich zarazków, przez co ciągle noszących rękawiczki, lub przez kilka godzin myjących same dłonie.
Innym rodzajem tych zaburzeń jest fobia nazywana dysmorfofobią, na którą cierpią osoby posiadające zaburzenia spostrzegania własnego ciała, urojenia hipochondryczne (uwaga skupiona na własnej fizyczności). Najlepszym przykładem tej fobii są osoby cierpiące na anoreksję – panicznie bojące się deformacji ciała. To jedna z najgroźniejszych fobii, prowadząca do samookaleczeń, katowania ciała drakońskimi dietami, a nawet śmierci.
Społeczny dziwak?
Nikt nie czuje się pewnie na dużych wysokościach. Są jednak tacy, dla których pomimo to, jest to w jakiś sposób ekscytujące przeżycie, ale są również osoby, dla których przebywanie na dużych wysokościach to prawdziwy koszmar. Brak poczucia gruntu i lęk przed odległością dzielącą człowieka od ziemi sprawia, że w skrajnych przypadkach osoba cierpiąca na akrofobię może mieć problem nawet z wyjrzeniem przez okno z pierwszego piętra.
Strach przed małymi, zamkniętymi przestrzeniami to klaustrofobia. Ludzie cierpiący na ten rodzaj fobii sytuacyjnej mogą mieć problemy z przebywaniem w pomieszczeniach pozbawionych okien (np. ciasne korytarze, windy). Przeciwieństwem klaustrofobii jest znacznie groźniejsza w skutkach agorafobia, która polega na lęku przed otwartymi przestrzeniami, co w skrajnych przypadkach może oznaczać niechęć do jakiegokolwiek opuszczania domu.
Fobia fobią, ale skąd to się bierze?
Istnieje kilka teorii na temat przyczyn powstawania fobii. Niektóre fobie nabywamy w dzieciństwie i są spowodowane np. zamykaniem w szafie, gdzie był pająk, lub koszmarami sennymi. Jednak fobie mogą być też wywołane nieprzyjemnym wydarzeniem, którego nie chcemy powtarzać, bo sama myśl o przeżyciu tego samego wzbudza paniczny strach. Chory przestaje prowadzić normalne życie, podporządkowując wszystko próbom znalezienia coraz bardziej radykalnych sposobów na uniknięcie lęku. Czasem lęk przed pierwotnym bodźcem może zostać skierowany na inny, związany z nim przedmiot lub sytuację. Na przykład ktoś, kto jako dziecko omal nie utonął, może później odczuwać bardzo silny i irracjonalny lęk przed wodą, nawet kałużą. Często ten pierwotny bodziec zostaje zapomniany albo zagubiony w nieświadomości.
Natręctwa, czyli to, co gnębi nasze społeczeństwo
Kto cierpi na fobie? Jak się okazuje, w większości przypadków to właśnie kobiety cierpią na tę przypadłość. To kobiety odczuwają dyskomfort na myśl o oddawaniu krwi, starzeniu się, czy przebywaniu sam na sam z myszą. Mężczyźni dorównują kobietom jedynie w fobiach sytuacyjnych, co często wykorzystują scenarzyści filmowi pisząc role zagubionych w społeczeństwie i przerażonych własnymi lękami i słabościami klientów prywatnych gabinetów psychologów i psychiatrów.
Wszyscy doskonale wiemy, że fobie utrudniają życie. Dopóki możemy kontrolować własne emocje w stanach zagrożenia, nie jest źle. Gorzej, gdy tracimy kontrolę nad własnymi zachowaniami i ponad wszystko przeważa lęk. Przestają wówczas docierać do nas jakiekolwiek racjonalne argumenty osób z otoczenia, a samemu trudno poradzić sobie w takich sytuacjach. Najlepszym rozwiązaniem jest tutaj psychoterapia, czasem niezbędne okazuje się leczenie farmakologiczne lub hipnoza, która pozwala zwalczyć podświadome obawy lęku. Innym ze sposobów leczenia jest systematyczne odwrażliwianie poprzez stopniowe konfrontowanie chorego z przedmiotem lęku. Najpopularniejszym sposobem na pozbycie się strachu jest jednak tzw. wygaszanie reakcji, czyli doprowadzenie do kontaktu pacjenta z przedmiotem jego lęku (np. ogrody zoologiczne).
Zarobić na ludzkim strachu
Wszystkim zainteresowanym, coś na kształt pomocy w wyleczeniu się z fobii zaproponowały media nie dość, że gwarantując niezapomniane przygody (bo całkiem bliskie obcowanie z przedmiotem fobii), możliwość pokazania się na szklanym ekranie i jeszcze płacąc za to spore pieniądze! Na taki pomysł wpadła kilka lat temu (2003 rok) stacja TVN, emitując program rozrywkowy z Hubertem Urbańskim w roli prowadzącego. Telewizyjny show Dla Ciebie wszystko, skupiał w sobie niecodzienne przygody i ogromne pieniądze. Śmiałkowie mieli za zadanie dostarczyć rozrywki spragnionej nowości publiczności, poprzez walkę ze swoimi słabościami. I tak gotowe na wszystko panie kładły się do skrzyni pełnej pająków (za nic w świecie!), a mężczyźni pływali z rekinami, lub spędzali miłe tête-á-tête ze skorpionami. W zamian, gdy pozytywnie wypełnili zadanie, mieli możliwość spełnienia jednego życzenia bliskiej osoby. Można by rzecz: wilk syty i owca cała, telewizja miała publiczność, bohaterowie (nie wszyscy) przezwyciężyli lęki. Och i oczywiście ta nagroda.
Cóż, sposobów na pozbycie się lęków jest wiele. Który jest najskuteczniejszy? Chyba nie można tego stwierdzić na podstawie pobieżnych oględzin. Z tego względu zachęcam do odwiedzenia gabinetu psychologa i zaręczam, że fobia nie jest dziś tym, czego można się wstydzić. Może nie jest pożądana, ale na pewno nie jest też ciężką, skłonną do powikłań chorobą, której nie można wyleczyć.
Zredagowano przez: Ewa Inn
Zagłosuj na artykuł
Dodaj komentarz
Dodawanie komentarzy możliwe jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Komentarze
Fobia jest stałą reakcją strachu, zdecydowanie nieproporcjonalną do rzeczywistego zagrożenia. Oczywiście można chorego na klaustrofobię zamknąć na godzinkę w ciasnej windzie i byłaby to forma terapii, tyle że niesie za sobą ryzyko zawału serca.










Myślę, że uczestnicy "Dla Ciebie wszystko" dopiero po programie wylądowali na kozetce u psychiatry. Diagnoza - fobia.
Nie sądzę, żebym mile wspominała pobyt w skrzyni z pająkami albo "zabawę" z głodnym rekinem. Po takich przeżyciach przeciętnemu człowiekowi muszą towarzyszyć lęki, nie sądzicie?